Choć technologia nieustannie się rozwija, coraz częściej czuć i widać nastroje, które można by krótko podsumować zdaniem „wszystko to już było”. Czasami wystarczy jednak odrobinę zmienić czy oddalić perspektywę, aby okazało się, że może wcale nie jest tak źle, że może jest jeszcze coś świeżego, coś co jeszcze nie zostało odkryte… I dokładnie w tym miejscu cały na biało wkracza konkurs Guthman Musical Instrument Competition.
Cóż to za konkurs, zapytacie?
Korzenie konkursu sięgają 1996 roku – debiutował jako konkurs pianistyczny ufundowany przez Richarda Guthmana ku uhonorowaniu jego żony Margaret, pianistki. Z czasem formuła ewoluowała, a w 2009 roku konkurs został przekształcony w znaną dziś rywalizację skupioną wokół nowych (czasami naprawdę dziwnych) instrumentów. Sama Margaret ujmuje to najlepiej: dla niej ten konkurs to esencja tego, „w czym Georgia Tech jest najlepsze” – innowacja. I nawet jeśli sama nazwa Guthmana nie brzmi „mainstreamowo” czy znajomo, to przewijają się tu ludzie i projekty, które potem robią karierę: wśród finalistów byli m.in. twórcy stojący za markami takimi jak Teenage Engineering, ROLI czy Artiphon – firmami, których produkty mogły Wam mignąć, nawet jeśli niespecjalnie siedzicie w tematyce muzycznej.

Finaliści z 2026
Parę dni temu została opublikowana lista tegorocznych finalistów konkursu, czyli dziesięciu muzycznych wynalazków pochodzących z sześciu krajów. Przedstawiam subiektywny przegląd najciekawszych pomysłów:
- The Amphibian Modules: modularny synth (taki zestaw „klocków” do budowania brzmienia), tylko że zamiast kabli używa się miski z solanką: sygnał płynie przez wodę.
- Demon Box: urządzenie, które „podsłuchuje” pola elektromagnetyczne z elektroniki wokół (telefon, pilot itd.) i zamienia je w dźwięk; potrafi też sterować innymi syntezatorami.
- Fiddle Henge: cztery zielone skrzypce zamontowane na bębnie basowym, a „smyczek” zastępuje wirujący akrylowy dysk.
- Gajveena: hybryda kontrabasu i indyjskiej veeny: strunowy gigant stworzony pod bardzo płynne, nietypowe „zgięcia” dźwięku.
- Lethelium: instrument zbudowany wokół koła rowerowego: można go szarpać, uderzać albo potraktować smyczkiem, więc balansuje między harfą a instrumentem perkusyjnym.
- The Masterpiece: open-source’owy syntezator zaprojektowany z myślą o osobach z różnymi ograniczeniami ruchowymi: zamiast kręcić drobnymi gałkami, możesz sterować dźwiękiem naciskiem (różna reakcja instrumentu zależąca od siły nacisku)
- Post-Digital Sax (polski akcent: Krzysztof Cybulski): hybryda saksofonu i elektroniki: źródłem dźwięku jest prawdziwy stroik, ale jego wysokość i barwa są na bieżąco kształtowane przez cyfrowe sterowanie i elektromagnesy.
- VERTO: w pełni analogowy instrument elektryczny oparty na wirujących kołach tonowych. Gra odbywa się bez dotykania: ruch i odległość dłoni (z magnetycznymi przetwornikami na palcach) względem kręcących się kół sterują wysokością, głośnością i barwą dźwięku.
Dziwacznie brzmiące instrumenty można zobaczyć i usłyszeć w akcji w poniższej kompilacji:
Konkrety na koniec
Finaliści spotkają się na kampusie Georgia Tech w Atlancie 13–14 marca 2026, a do zgarnięcia jest główna nagroda w wysokości 10 000 dolarów. Punkt kulminacyjny to Competition Concert: sobota, 14 marca, godz. 19:00 w Ferst Center for the Arts – i dopiero po koncercie ogłoszony zostanie zwycięzca. Dla porządku: 19:00 w Atlancie to ok. 00:00 w Warszawie (noc z 14 na 15 marca). Organizatorzy zapowiadają też opcję online – w praktyce jako stream/wydarzenie naYouTube kanału Georgia Tech School of Music.
Źródła:
– https://development.gatech.edu/impact/supporting-innovation-and-students-school-music
– https://guthman.gatech.edu/2026-competition
– https://www.theverge.com/entertainment/879482/georgia-techs-musical-instrument-competition-fiddle-henge
