Nóż, jaki jest, każdy widzi. Co można tu wymyślić nowego? Firma Seattle Ultrasonics wprowadza na rynek ultradźwiękowy nóż kuchenny C-200, który zamiast polegać wyłącznie na ostrości ostrza, wykorzystuje… mikrowibracje o częstotliwości ponad 30 000 drgań na sekundę.
Jak to działa i po co komu wibrujący nóż?
Po włączeniu noża ostrze zaczyna wykonywać niewyczuwalne dla dłoni drgania, które zmniejszają opór podczas cięcia. Efekt? Produkty mają kroić się łatwiej, wymagać mniejszej siły i rzadziej przyklejać do powierzchni narzędzia. Mniej szarpania, więcej płynności – szczególnie przy twardszych lub lepkich składnikach. Koniec z pękającymi pomidorami i zjeżdżającym ostrzem z bochenka świeżutkiego chleba!
Co dokładnie dostajemy za $499?
W zestawie Knife and Charger Bundle znajduje się:
- nóż szefa kuchni C-200 z 20-centymetrowym ostrzem wykonanym z japońskiej stali AUS-10 w konstrukcji san-mai,
- bezprzewodowa ładowarka z drewna mahoniowego, pełniąca jednocześnie rolę eleganckiego stojaka.
P.S.: za $399 dolarów można kupić sam nóż, bez ładowarki, ale nie bardzo wiem, jaki to ma sens?
Nóż zasilany jest wymiennym akumulatorem, który można ładować zarówno bezprzewodowo, jak i przez USB-C. Sama ładowarka ma wbudowaną baterię, pozwalającą na kilka pełnych ładowań noża bez podłączania do gniazdka. Całość wygląda trochę bardziej jak designerski gadżet niż klasyczne kuchenne narzędzie…
Wśród zainteresowanych pojawiają się głosy: dobra geometria i ostrość nadal są kluczowe, a elektronika w nożu to już kwestia gustu. Cena – około 499 dolarów – jasno sugeruje, że nie jest to produkt dla każdego, a raczej dla entuzjastów kuchennych innowacji.
A co Wy uważacie o wymyśleniu noża na nowo?
Źródła:
https://www.instagram.com/p/DTHZvZVkRfQ/
https://seattleultrasonics.com/
Źródło grafiki:
https://seattleultrasonics.com/
