Zakład, że spłonie ten las?

W Stanach Zjednoczonych wybuchła gorąca dyskusja o prediction markets. Powodem jest start nowej platformy Wyldfyre, która pozwala obstawiać scenariusze związane z pożarami w Kalifornii. Użytkownicy mogą przewidywać np. ile hektarów lasu spłonie albo czy katastrofa dotrze do kolejnego miasta w stanie. Kontrowersyjnie?

Jak działają prediction markets?

Prediction markets to internetowe platformy, gdzie użytkownicy obstawiają wyniki przyszłych wydarzeń. Mogą tam oczywiście wygrać pieniądze, a zakłady dotyczą np. wyborów, wydarzeń sportowych, decyzji banków centralnych czy pogody. Cena zakładu zmienia się wraz z ocenianym przez uczestników prawdopodobieństwem danego scenariusza.

Zwolennicy mówią, że użytkownicy pomagają przewidywać przyszłość dzięki zbiorowej wiedzy uczestników. Krytycy kontratakują i mówią, że te strony nie bardzo różnią się od internetowych zakładów bukmacherskich.

„Nie możesz przewidzieć pożaru. Ale możesz na nim handlować”

Jak wcześniej wspomniałam, debatę rozpaliła platforma Wyldfyre uruchomiona w czerwcu 2026 roku. Serwis skupia się wyłącznie na pożarach w Kalifornii i reklamuje się hasłem: „You can’t predict wildfire. But you can trade on it.” Na razie użytkownicy mogą jedynie symulować transakcje, ale twórcy zapowiadają, że możliwość obstawiania prawdziwymi pieniędzmi pojawi się już wkrótce.

Platforma wykorzystuje dane z NASA i National Interagency Fire Center, aby na bieżąco wyceniać ryzyko pożarów w poszczególnych miastach i hrabstwach. Według twórców to sposób na wykorzystanie „zbiorowej inteligencji” i wielopokoleniowej wiedzy do lepszego przewidywania zagrożeń. Jednak takie przewidywanie nie jest podparte badaniami czy prognozami – ludzie obstawiają, bo tak im się wydaje, albo coś o tym słyszeli. Służby nie są zachwycone pomysłem i apelują o ostrożność.

Służby są na „nie”

Kalifornijska straż pożarna podkreśla, że prognozy pożarowe powstają na podstawie modeli naukowych. Uwzględniają one pogodę, siłę wiatru, ukształtowanie terenu, rodzaj roślinności i dostępne siły ratownicze, a nie zakłady zawierane przez internautów.

A gdyby pomóc sobie wygrać zakład?

No i właśnie – pożaru, w przeciwieństwie do huraganów czy powodzi, nie trzeba przecież biernie obserwować. Przecież może go wywołać jedna osoba w ciągu kilku minut. Szczególnie w sezonie suszy. Dlatego odzywają się etycy z USA i ostrzegają, że jeśli czyjś zysk zależy od pożaru, to cała platforma tworzy niebezpieczne bodźce dla społeczeństwa. Poza tym ktoś zaangażowany w akcję gaśniczą mógłby przekazać informacje o działaniach służb i wpływać na zakłady użytkowników.

Nie pierwsze rodeo

Choć Wyldfyre jest nowością, sam pomysł zarabiania na pożarach nie narodził się w tym roku.

Podczas katastrofalnych pożarów Eaton Fire i Palisades Fire w styczniu 2025 roku użytkownicy platformy Polymarket obstawiali m.in. liczbę spalonych hektarów, termin opanowania ognia czy to, czy pożar dotrze do konkretnych miejscowości. Według Aeon Magazine wartość takich zakładów przekroczyła 1,2 mln dolarów.

Pomysł na biznes budzi we mnie ogromny niesmak, więc na koniec zostawię tylko pytanie. Czy potencjalna krzywda ludzi, zwierząt i środowiska naprawdę ma mieć kurs wyrażony w dolarach?

Źródła:
https://www.wired.com/story/prediction-markets-let-you-bet-wildfire/
https://www.hcn.org/articles/people-are-betting-on-wildfires-should-they/
https://www.yahoo.com/news/us/articles/southern-california-wildfire-betting-sparks-025800737.html