Drzemkowe zawody w Japonii rozstrzygnięte!

90 minut w łóżku, 50 tysięcy złotych do wygrania i dziesiątki tysięcy chętnych. Nie ma aktywności, w której nie dałoby się rywalizować. Nawet jeśli samą aktywnością jest… brak jakiejkolwiek aktywności.

5 października w Tokio odbyły się Matt Race by Koala, czyli zawody w spaniu zorganizowane przez producenta materacy Koala Sleep Japan. Chętnych nie brakowało – w zaledwie dwa tygodnie zgłosiło się aż 45 789 osób, ale miejsce na materacu udało się zdobyć zaledwie około 60. z nich. Szczęśliwców podzielono na trzy grupy, a każda dostała 90 minut na zaprezentowanie swoich umiejętności.

Japonia potrzebuje drzemki

Japonia od lat zmaga się z problemem niedoboru snu. Według danych OECD z 2021 roku Japończycy spali średnio 7 godzin i 24 minuty dziennie, najmniej spośród 33 porównywanych państw. Długie godziny pracy, dojazdy i intensywny tryb życia z pewnością nie pomagają w stworzeniu odpowiednich warunków do wielogodzinnego snu.

Co ciekawe, Japończycy mają nawet własne określenie na przysypianie w miejscach publicznych: inemuri. Takie krótkie drzemki, nawet w pracy, bywają społecznie akceptowane, a czasem wręcz postrzegane jako oznaka ciężkiej pracy i przemęczenia. Tym razem jednak wymagane było o wiele więcej niż szybka, niezobowiązująca drzemka.

Gotowi, na materac, do spania!

Jak to wyglądało w praktyce? W tokijskiej dzielnicy Minami-Aoyama przygotowano przyciemnioną salę z rzędami materacy Koala. Zanim jednak zawodnicy mogli się na nich położyć, czekała ich jeszcze… rozgrzewka do spania. Po wspólnej gimnastyce każdy otrzymał wylosowane akcesoria do snu, od poduszek po pluszaki, i mógł wreszcie zabrać się do najważniejszego punktu programu – snu.

Według zasad – nie wygrywał ten, kto spał najdłużej, ale ten, kto spał najlepiej. Każdemu zawodnikowi założono na głowę urządzenie monitorujące fale mózgowe. Mierzono między innymi czas zasypiania, głębokość i stabilność snu, a zebrane dane przeliczano na dedykowany sleep score. System oceniania opracowano pod nadzorem lekarza, choć dokładnego algorytmu organizatorzy nie ujawnili.

Ponadto, zawodnikom celowo przeszkadzano w spaniu. Pojawiały się dźwięki i światła, a między materacami przechadzali się pracownicy z czerwonymi lampkami. Wszystko po to, żeby sprawdzić, kto potrafi spać nawet w niesprzyjających warunkach. No i kto ma predyspozycje do przespania budzika.

Nie zabrakło też antydopingu. Regulamin zabraniał stosowania leków nasennych, alkoholu, a nawet celowego zarywania nocy przed zawodami (choć nie wiem jak komisja to niby sprawdzała?!). Nie można było również manipulować urządzeniami pomiarowymi ani używać intensywnych perfum, które mogłyby przeszkadzać konkurentom.

A jeśli ktoś lubi materiały bez większych zwrotów akcji, całe wydarzenie transmitowano na żywo na YouTubie i japońskim Niconico. Byli prowadzący, komentarz, a nawet typowanie zwycięzców. Tak, można było spędzić kilka godzin na oglądaniu ludzi, którzy śpią. Ale to już chyba nikogo nie dziwi, prawda?

Zzza miliony

Nagroda główna wynosiła 2,22 miliona jenów, czyli około 50 tysięcy złotych. Nawet i te trzy dwójki nie były przypadkowe – to nawiązanie do komiksowego „Zzz”, oznaczającego sen.

Oprócz gotówki na zwycięzcę czekał materac Koala Supreme. Drugie miejsce oznaczało 222 tysiące jenów i taki sam materac, a za trzecie przewidziano model Koala Plus. Były też nagrody specjalne, między innymi za najgłębszy sen i najbardziej akrobatyczne pozycje podczas spania.

Ostatecznie najlepiej poradziła sobie kobieta przedstawiająca się pseudonimem Suimii. Sama przyznała, że choć w swoje umiejętności spania wierzyła, wygranej zupełnie się nie spodziewała. Pieniądze zamierza przeznaczyć na wyprowadzkę do własnego mieszkania i zakup łóżka jak dla księżniczki. Trudno o inny komentarz niż „you go, girl!”.

Kto tu tak naprawdę wygrał?

Zawody odbyły się dokładnie w dniu premiery nowych materacy Koala Supreme i Plus. Całe przedsięwzięcie było więc, nie oszukujmy się, przede wszystkim akcją marketingową. Ale za to jaką!

Można przecież wydać budżet na kilku influencerów, którzy z kartki przeczytają, dlaczego od dziś nie wyobrażają sobie życia bez akurat tego materaca. A jednak da się inaczej i chyba się to opłaca, bo oto jestem – w Polsce, na drugim końcu świata i piszę o tym z własnej woli, bo wydało mi się to wystarczająco ciekawe, żeby puścić to dalej.

Źródła:
1. https://japantoday.com/category/national/ready-set-snooze-sleep-deprived-japanese-compete-for-best-rested
2. https://www.fnn.jp/articles/-/1127258
3. https://prtimes.jp/main/html/rd/p/000000238.000033793.html

Źródło grafiki: Koala