Gdybym pokusiła się o zrobienie sondy ulicznej i zapytała paru przechodniów o pierwsze skojarzenia z marką Tesla, strzelam, że otrzymałabym jedną z następujących odpowiedzi: „samochód elektryczny”, „Elon Musk” albo „jazda autonomiczna”. Ta ostatnia jest tu kluczowa, bo już niedługo to połączenie przestanie być tak oczywiste.
Subskrypcyjny szał
Według źródeł, w Stanach Zjednoczonych funkcja Autopilot dotychczas dostępna we wszystkich nowych modelach zniknęła z domyślnej konfiguracji aut w Modelu 3 oraz Modelu Y. Efekt? Autopilot odchodzi do lamusa, a za komponent autonomicznej jazdy FSD (Fully-Self Driving) właściciele Tesli będą musieli dopłacić.
Opcje są dwie: jednorazowa opłata 8,000$ (tylko do 14 lutego) albo zabawa w kolejną subskrypcję w wysokości 99$ miesięcznie, jeśli ktoś akurat chciałby sprawić Elonowi walentynkowy prezent. Tak na przykład co miesiąc.
Funkcja tempomatu uwzględniającego sytuację drogową (Traffic-Aware Cruise Control) pozostaje bez zmian i dodatkowych opłat.

Tarapaty?
Moment tej decyzji nie był przypadkowy – zbiegł się z groźbą miesięcznego zawieszenia licencji produkcyjnych oraz dealerskich Tesli w Kalifornii, jej największym rynku.
W grudniu zeszłego roku sąd orzekł, że firma przez lata stosowała praktyki marketingowe, które wprowadzały konsumentów w błąd, poprzez zawyżenie realnych możliwości funkcji Autopilota i FSD (autonomicznej jazdy). Kalifornijski Department of Motor Vehicles (DMV), który pierwotnie wniósł sprawę i ma wpływ na kwestię licencji, wstrzymał wykonanie orzeczenia na 60 dni, dając Tesli czas na dostosowanie się – m.in. poprzez rezygnację z nazwy „Autopilot”.
Kalifornia to dla Tesli rynek kluczowy, więc perspektywa czasowego zawieszenia licencji to realne ryzyko dla sprzedaży, dlatego też kolejne kroki wydają się być klarowne: mniej obiecywania, mniej do zaoferowania w standardzie i paywall na bardziej ryzykowne funkcje.

A na co to komu potrzebne?
W październiku dyrektor finansowy Tesli poinformował inwestorów, że za system FSD (autonomiczna jazda) płaci tylko ok. 12% obecnej floty, a kwartalne przychody z tej usługi spadły. Wprowadzenie subskrypcji to prosty sposób na podbicie liczby płacących użytkowników i zmianę w kuszący powtarzalny przychód. Co więcej, wzrost subskrypcji FSD jest wpisany w gigantyczny pakiet wynagrodzenia Muska (cel: 10 mln subskrypcji – wtedy Musk dostaje pełną wypłatę w wysokości biliona dolarów), a on od lat próbuje ustawić Teslę w rzędzie firm AI, a nie „tylko” producentów aut.
To co następne na subskrypcję? Radio czy okna na korbkę?
Źródła:
– https://techcrunch.com/2026/01/23/tesla-discontinues-autopilot-in-bid-to-boost-adoption-of-its-full-self-driving-software/
– https://www.theverge.com/transportation/866586/tesla-kills-autopilot-autosteer-fsd-subscription
– https://www.businessinsider.com/tesla-fsd-subscription-only-elon-musk-2026-1?IR=T
Źródło grafiki:
– https://www.tesla.com/
