Barbie wskakuje na spektrum

Po głośnej premierze filmu Barbie w 2023 i debiucie Barbie z cukrzycą typu 1 latem 2025, Mattel nie zwalnia tempa i przedstawia nam kolejną nowość – tym razem lalka ma przedstawiać osobę w spektrum autyzmu. Laleczka powstała we współpracy z Autistic Self Advocacy Network (ASAN) i jej głównym zamysłem jest pomóc większej liczbie dzieci „zobaczyć siebie” w zabawie.

Mattel opisuje, że kluczowe „atrybuty” tej Barbie są celowo dyskretne, ale znaczące. „Eye gaze” (spojrzenie lekko przesunięte w bok) ma nawiązywać do trudności z utrzymaniem bezpośredniego kontaktu wzrokowego – jedną z cech mogących towarzyszyć osobom na spektrum. Z kolei ruchome łokcie i nadgarstki zostały zaprojektowane w taki sposób, żeby lalkę dało się ustawić w naturalnych gestach dłoni, np. przy stimmingu (powtarzalnych ruchach, które mogą pomagać w regulacji bodźców lub wyrażaniu emocji, np. ekscytacji). W zestawie jest też tablet pokazujący aplikację AAC (Augmentative and Alternative Communication) – najprościej: narzędzie do komunikacji opartej na symbolach/obrazkach, z których można „układać” przekaz, gdy komunikacja werbalna jest wyzwaniem. Do tego dochodzą akcesoria i stylizacja wspierające komfort sensoryczny: fidget spinner, słuchawki wyciszające, luźniejsza sukienka i płaskie buty.

Źródło: mattel.com

Oczywiście, internet już zdążył westchnąć, że „teraz to każdy ma ADHD” i „każdy jest na spektrum” – więc przy premierze autystycznej Barbie pojawiają się też głosy, że to szybki skok na kasę i próba podpięcia się pod nośny (i klikalny) temat neuroróżnorodności. Tyle że ta historia nie zaczęła się wczoraj: choć pierwsze Barbie pojawiły się w 1959 roku, od 2019 Mattel zaczął sprzedawać lalki z niepełnosprawnościami, a dziś w tej samej linii są już m.in. Barbie niewidome, na wózku, z zespołem Downa, protezami, bielactwem czy aparatami słuchowymi – a także Ken z protezą nogi, na wózku (z rampą) czy z aparatami słuchowymi.

Warto też wspomnieć, że producenci Barbie nie są jedynymi, którzy w ostatnich latach próbują „przemycać” neuroróżnorodność i niewidoczne niepełnosprawności do świata zabawek. Pod koniec 2024 roku LEGO zapowiedziało wprowadzenie minifigurek z słonecznikową smyczą Hidden Disabilities Sunflower – symbolem rozpoznawalnym m.in. na lotniskach czy w przestrzeniach publicznych, który ma dyskretnie sygnalizować, że dana osoba może potrzebować więcej cierpliwości, przestrzeni lub wsparcia. To ważny sygnał zwłaszcza dlatego, że mówimy o potrzebach, których „nie widać” na pierwszy rzut oka, a które w codzienności potrafią być równie realne jak te najbardziej oczywiste.

Źródło: usatoday.com

Na koniec warto dodać też polski kontekst premiery: ambasadorką została Ewa Grzelakowska-Kostoglu (Red Lipstick Monster), która od kilku lat otwarcie mówi o swojej diagnozie autyzmu i ADHD, a premierę w Polsce wspiera Fundacja JiM (pracująca na co dzień z dziećmi i dorosłymi w spektrum).

Cytowana przez The Guardian Jolanta Lasota, prezeska brytyjskiej organizacji Ambitious about Autism, podsumowuje:

„Teoretycznie każdą Barbie można wyobrazić sobie jako autystyczną, bo autyzm nie ma jednego wyglądu. Ale reprezentacja ma moc, a Barbie to ikoniczna zabawka.
(…) Skoro dziewczynki są diagnozowane trzy razy rzadziej niż chłopcy, ta lalka doświetla doświadczenia autystycznych dziewczyn, które często ‘przechodzą pod radarem’.”

Czy to skok na modny temat? Tego wykluczyć się nie da. Ale jeśli przy okazji normalizuje to narzędzia wsparcia i sprawia, że mniej dzieci wstydzi się „być sobą”, to niech im będzie!

Źródła:
https://www.theguardian.com/society/2026/jan/12/mattel-launches-its-first-autistic-barbie
https://corporate.mattel.com/news/barbie-introduces-the-first-autistic-barbie-doll-championing-representation-for-children-through-play

Źródło grafiki:
https://www.instagram.com/mattel/