Fender – marka, która od dekad jest synonimem gitarowego brzmienia – postanowiła wejść w zupełnie inny obszar audio: słuchawki. Najnowszy produkt, Fender Mix, łączy klasyczny styl z nowoczesną technologią, oferując przede wszystkim ogromną pojemność baterii!
Do 100 godzin słuchania na jednym naładowaniu
Co jest charakterystyczną cechą tego produktu? Najbardziej rzucającą się w oczy specyfikacją Fender Mix jest ich czas pracy na baterii – nawet do 100 godzin na jednym ładowaniu. To wartość znacznie przewyższająca wiele topowych modeli bezprzewodowych na rynku, które zazwyczaj oferują maksymalnie 30-40 godzin.
Co ciekawe, Fender zastosował tu wymienny moduł baterii. Oznacza to, że gdy ogniwo się zużyje (a baterie w słuchawkach z czasem tracą pojemność), można je po prostu wymienić, zamiast wyrzucać całe słuchawki. Ekonomicznie i ekologicznie, w teorii brzmi to bardzo dobrze!
Trwałość i personalizacja
Fender Mix to nie tylko bateria. Słuchawki mają modułową konstrukcję, co oznacza możliwość wymiany elementów takich jak pady i pałąk. To ukłon w stronę trwałości i personalizacji. Słuchawki dostępne będą na start w kolorach „Skyscraper Black” i „Olympic White” (nawiązania do klasycznych wykończeń gitar Fendera, ofc!). Jednak patrząc na stronę producenta, na tych kolorach się nie zatrzymają! Wyglądają trochę retro, mają w sobie stary, magiczny klimat pierwszych, dużych kablowych słuchawek!
Cena? 300 dolarów (ok. 1200-1300 zł plus VAT). To pozycjonuje Fendera w segmencie premium, ale wciąż poniżej flagowców Sony czy Apple. To dobrze rokujący produkt, w końcu wzięli się za niego starzy wyjadacze – Fender dobrze wie, co robić, aby muzyka brzmiała!
To nie pierwszy muzyczny gadżet, jaki opisujemy, ale chyba przebije technologicznie grające lizaki…
Źródła:
https://www.instagram.com/reel/DTN_aJBkcRP/
https://fenderaudio.com/
Źródło grafiki:
https://fenderaudio.com/
