Martin Scorsese woli płacić za AI niż zatrudniać pracowników

Martin Scorsese to jeden z najbardziej cenionych amerykańskich reżyserów i scenarzystów. W trakcie kariery zajmował się również montażem filmowym i aktorstwem. Zdobył dziesiątki nagród, a współpraca z nim dla wielu gwiazd Hollywood pozostaje zawodowym marzeniem. Czy tyle lat pracy i prestiżu można łatwo zaprzepaścić? Chyba można, a przynajmniej u części widowni i fanów.

Reżyser zdradził, że korzysta ze sztucznej inteligencji do tworzenia storyboardów, czyli wizualnych szkiców scen wykorzystywanych podczas przygotowań do filmu. Sprawa wyszła na jaw przy okazji rozmowy z The New York Times.

Czy to aby na pewno zaskoczenie?

Scorsese opowiedział, że wykorzystuje narzędzia rozwijane przez Black Forest Labs – niemiecki startup zajmujący się generowaniem obrazów za pomocą AI.

Powyżej materiał, który narobił szumu. Jest on opublikowany na kanale Black Forest Labs, więc myślę, że możemy go traktować jako materiał promocyjny flagowego modelu generatywnego – FLUX. Polega na tym, że wpisujesz prompt (polecenie), a narzędzie tworzy zarys sceny. Muszę tu jednak zaznaczyć, że to wszystko nie jest przypadkowe. Reżyser nie jest pierwszym lepszym użytkownikiem tej technologii. Od 2025 roku pełni funkcję partnera i doradcy firmy.

AI trafia do warsztatu Scorsesego

Twórca „Wilka z Wall Street” przekonuje jednak, że nie zamierza zastępować sztuczną inteligencją filmowców czy artystów. AI pomaga mu wyłącznie na etapie przygotowań do produkcji.

Jak tłumaczy, od lat sam tworzy storyboardy, ale zawsze miał problem z pokazaniem ekipie dokładnie tego, co widzi w swojej głowie. Dzięki nowym narzędziom może szybciej przełożyć pomysły na obrazy i natychmiast podzielić się nimi z operatorami czy scenografami. Trudno nie zadać pytania, dlaczego rozwiązaniem okazała się akurat sztuczna inteligencja, a nie zatrudnienie storyboardzisty przy budżetach liczonych często w dziesiątkach milionów dolarów. W końcu mówimy o branży, w której od dekad istnieje zawód stworzony właśnie do przekładania wizji reżysera na obrazy.

Nawet jeśli Scorsese nie spowoduje zwolnień w swojej ekipie, to pozostaje pytanie, jak wielu twórców filmowych i wytwórni pójdzie śladem genialnego reżysera?

Sztuczna inteligencja obudziła kreatywność

Zdaniem Scorsesego sztuczna inteligencja pozwala usprawnić komunikację i skrócić czas potrzebny na przygotowanie filmu. Reżyser przyznał, że testował już tę metodę przy jednej ze scen i był zaskoczony tym, jak szybko udało mu się zwizualizować własną wizję. Określił to doświadczenie jako „kreatywnie wyzwalające” i dobitnie podkreślił, że w preprodukcji kinowej czas to pieniądz.

Artyści odpowiadają

Po publikacji wywiadu media społecznościowe szybko wypełniły się krytycznymi komentarzami – nie tylko widzów, ale i innych artystów powiązanych z kinematografią. Karla Ortiz, artystka pracująca przy filmach Marvela, zarzuciła reżyserowi, że deprecjonuje pracę storyboardzistów i ilustratorów, z którymi współpracował przez lata.

Wykorzystywanie swojej pozycji i dorobku do promowania czegoś takiego jest po prostu obrzydliwe – napisała Ortiz w mediach społecznościowych.

Wypowiedział się również Samuel Deats, reżyser serialu animowanego „Castlevania”, który stwierdził, że nie ma żadnego powodu, by do tworzenia storyboardów wykorzystywać modele AI trenowane na pracach milionów artystów. I tu jest clue.

Twórcy pokroju Scorsesego raczej nie odczują negatywnych skutków rozwoju generatywnej AI. To oni wyznaczają kierunki w kinie, a ich styl jest na tyle rozpoznawalny, że ewentualne zapożyczenia z ich dorobku od razu wzbudziłyby dyskusję. Inaczej wygląda sytuacja mniej znanych artystów. Gdy ich prace trafiają do zbiorów wykorzystywanych do trenowania modeli, znacznie trudniej udowodnić inspirację czy wręcz plagiat.

Dwa słowa na koniec i dwie drogi w Hollywood

Sztuczna inteligencja jest jednym z najbardziej palących tematów w Hollywood. Dziś coraz więcej twórców otwarcie przyznaje się do eksperymentowania z nowymi narzędziami. A co za tym idzie, dokonuje się głębszy rozłam na kino tradycyjne i kino technologiczne.

Jak podaje The Guardian – Steven Soderbergh wykorzystał wygenerowane przez AI sekwencje w swoim dokumencie o Johnie Lennonie, a Gareth Edwards, reżyser „Jurassic World Rebirth”, nazwał sztuczną inteligencję „geniuszem od pomagania”. Jane Rosenthal, współzałożycielka festiwalu Tribeca, stanęła w obronie planów wyświetlenia filmu „Dreams of Violets” – produkcji w całości wygenerowanej przez AI, opowiadającej o protestach w Iranie.

Scorsese nie tyle wywołał tę dyskusję, co pokazał, że dotarła ona już do samego szczytu filmowego świata. A to oznacza, że o AI w kinie będzie tylko głośniej.

Źródła:
https://www.theguardian.com/film/2026/jun/03/martin-scorsese-accused-of-throwing-artists-under-bus-with-ai-storyboards
https://techcrunch.com/2026/06/02/martin-scorsese-becomes-the-latest-and-most-unlikely-hollywood-voice-for-ai/