Coraz więcej elektryków na drogach to nie tylko dobra wiadomość dla środowiska i fanów motoryzacji, ale też… rosnące kolejki przy ładowarkach. Kierowcy Tesli coraz częściej wdają się w sprzeczki o to, kto jest następny do podpięcia auta. Firma postanowiła coś z tym zrobić i wprowadza nową funkcję: Virtual Queue – czyli wirtualną kolejkę w apce Tesli.
Po co ta wirtualna kolejka?

Zapewne między innymi po to, aby ograniczyć powstawanie takich treści na social media, bo nie oszukujmy się – robią Tesli niefajny PR.
Wirtualna kolejka powstała jako odpowiedź na chaos przy ładowarkach, który pojawił się wraz ze wzrostem liczby użytkowników aut elektrycznych. Sieć Superchargerów Tesli przestała być odwiedzana przez entuzjastów elektryków i zaczęła obsługiwać znacznie więcej kierowców. Co więcej, stacje ładowania i apka Tesli zostały częściowo otwarte na samochody elektryczne innych marek. To szybko przełożyło się na większe kolejki, niejasne zasady pierwszeństwa i konflikty między użytkownikami.
Jak było do tej pory?
No właśnie, jakoś to się samo kręciło. Kto podjechał pierwszy, ten ładował auto pierwszy. Problem w tym, że przy większym tłoku nie zawsze było to takie oczywiste. W sieci nie brakuje nagrań, na których kierowcy kłócą się o miejsce, a czasem robi się naprawdę gorąco. Polscy kierowcy elektryków również nagrywali na Insta czy TikToku, że stoją w kolejce do ładowania i nie wiadomo, kto jest następny.
Jak ma działać wirtualna kolejka Tesli?
Tesla przez długi czas nie reagowała na afery pod ładowarkami. Wirtualna kolejka w aplikacji producenta ma wprowadzić więcej porządku. Gdy kierowca zbliża się do zajętej stacji Supercharger, system informuje go o czasie oczekiwania i proponuje dołączenie do kolejki.
Na ekranie pojawia się komunikat sugerujący, by nie zaczynać ładowania od razu, jeśli inny kierowca szybciej „zapisał się” do kolejki. Aplikacja Tesli pokazuje też liczbę aut przed nami, to coś w rodzaju numerków. Dopiero gdy przychodzi nasza kolej, powinniśmy podłączyć samochód. Brzmi to sensownie, ale nie jestem pewna, czy kultura na drogach jest na tyle wysoka, aby pozbyć się „cwaniactwa” – przecież można zignorować komunikaty z apki i się wepchnąć bez kolejki. Na ten moment nikt nie będzie patrolował stanowisk do ładowania elektryków, więc kierowcy muszą liczyć na wzajemną uprzejmość.
Dostępność w UE
Na razie Tesla nie informuje, w których krajach system działa już w pełni – wiadomo jedynie, że funkcja była testowana w wybranych, najbardziej obciążonych lokalizacjach w USA i jest stopniowo rozszerzana. Rozwiązanie jest wprowadzane trochę cichaczem, czekamy na rozwój i więcej informacji od samej marki.
Źródła:
https://www.basenor.com/blogs/news/tesla-supercharger-virtual-queue-how-it-works-what-to-do?srsltid=AfmBOoqO2NuHHpvhIOxcrkaqXfPBtxxQfHm3wLnXS672M97_dxU_pQwA
https://www.techradar.com/vehicle-tech/hybrid-electric-vehicles/get-in-line-tesla-supercharger-fights-are-on-the-rise-over-queue-jumpers-so-the-ev-giant-is-rolling-out-a-new-virtual-queue-system-to-help-diffuse-screaming-arguments
