Microsoft wycofał swojego asystenta AI dla graczy niecały rok po uruchomieniu publicznej bety. Historia Gaming Copilot to piękny przykład uszczęśliwiania na siłę.
Gaming Copilot – założenia kontra rzeczywistość
Kojarzycie tego kolegę, który podczas trudniejszych fragmentów gry mówił “daj, przejdę to za ciebie”? Lubiliście go? Tymczasem w marcu 2025 Microsoft uznał, że doskonałym pomysłem będzie dodanie nam takiego przyjaciela na stałe. Nie dowiemy się niestety, czy był to gest altruistyczny, czy też funkcja dodatkowo płatna, ponieważ w maju 2026 korporacja ogłosiła rezygnację z projektu.
Microsoft przedstawiał Copilota jako sposób na zmniejszenie „tarcia” wokół grania. Asystent miał pomagać zarówno przed uruchomieniem gry, jak i w trakcie zabawy, podając odpowiedzi w kontekście tego, co użytkownik właśnie robił. Omówmy kilka najważniejszych funkcji:
- system rekomendacji gier wzbogacony o możliwość konwersacji. Czyli już nie tylko przeglądanie listy poleceń, ale rozmowa z czatem o własnych preferencjach,
- pomoc przy powrocie do porzuconych gier. Asystent miał przypominać wcześniejsze postępy, streszczać, na czym gracz skończył i podpowiadać, jaki kolejny krok ma sens po wznowieniu rozgrywki,
- podpowiedzi w czasie rzeczywistym podczas rozgrywki. Utknąłeś w grze? Zamiast szukania poradników i oglądania walkthrough na YouTube Copilot podsuwa gotowe rozwiązanie,
- analiza tego, co dzieje się na ekranie, po to by odpowiedzi były dopasowane do konkretnej sytuacji gracza.

Co mogło pójść nie tak? Ostatni punkt listy pewnie u kilku osób zapalił już czerwone lampki, ale przejdźmy przez to razem. Zarzuty były trzy:
Użyteczność: wielu graczy uważało, że Copilot rozwiązuje problem, którego tak naprawdę nie ma. Krytycy twierdzili, że zamiast pomagać, odbiera satysfakcję z samodzielnego odkrywania gry i skutecznie psuje immersję, a w praktyce bywa mniej skuteczny niż zwykłe wyszukiwanie w Google. Dodatkowo AI potrafiła halucynować lub podawać nietrafione sugestie.
Wydajność: testy redakcyjne i relacje użytkowników wskazywały na spadki FPS oraz dodatkowe obciążenie CPU i pamięci, szczególnie na słabszych komputerach i handheldach. TechRadar przywoływał przykład z Dead as Disco, gdzie średnia liczba klatek spadła z 84–89 do 80–85 przy aktywnym monitorowaniu AI.
Prywatność: użytkownicy podejrzewali, że zrzuty ekranów trafiają na serwery Microsoftu, natomiast firma potwierdziła jedynie, że screenshoty mogą być wykonywane podczas aktywnego korzystania z funkcji i nie służą do trenowania modeli AI. Publicznie nie wyjaśniono jednak dostatecznie jasno, czy są one analizowane lokalnie, czy przesyłane do chmury. Jednocześnie przyznali, że rozmowy tekstowe i głosowe mogą być używane do ulepszania AI.
Jak to się skończyło?
Jeszcze w marcu 2026, podczas GDC, Sonali Yadav z zespołu Xbox przekonywała, że Gaming Copilot trafi w tym roku na konsole i będzie rozszerzany na kolejne usługi. Dwa miesiące później Asha Sharma – nowa szefowa Xboxa, która wcześniej odpowiadała w Microsofcie za produkty i platformę CoreAI – praktycznie skasowała projekt. To o tyle znaczące, że decyzję o wycofaniu growego Copilota podjęła menedżerka wywodząca się właśnie z działu AI.
Microsoft sprzedawał Gaming Copilot jako sposób na ograniczenie „tarcia” wokół grania. Ostatecznie jednak to sam Copilot okazał się źródłem tarć już nie między graczem a grą, lecz między Xboxem a własną społecznością.
Źródła:
- Xbox Wire – „Your Personal Gaming Sidekick Awaits: Gaming Copilot (Beta) is Coming to Windows PC and Xbox on Mobile”. Link
- TechRadar – „No, Gaming Copilot doesn’t watch your gameplay to train its AI, Microsoft says – but tests show there is another side effect”, Isaiah Williams. Link
- Asha Sharma (@asha_shar) – wpis na X (maj 2026). Link
Źródła grafik:
