YouTube usunął co najmniej sześć popularnych kanałów z treściami ASMR. Twórczynie otrzymały identyczne wiadomości w środę i czwartek, 29 i 30 lipca. Platforma poinformowała je o „poważnych lub powtarzających się naruszeniach” zasad dotyczących seksu i nagości, po czym skasowała całe kanały. Bez wcześniejszego ostrzeżenia i możliwości usunięcia problematycznych materiałów lub linków.
Wśród zbanowanych znalazły się ItsBunniiASMR, Slight Sounds, Nananightray, Roseasmr, Simoneasmr i Janina Wilhelmsen. Największy z nich, ItsBunniiASMR, miał około 227 tys. subskrybentów i ponad 55 mln wyświetleń. Większość twórczyń złożyła odwołania, ale wszystkie apelacje zostały odrzucone.
ASMR – a co to właściwie jest?
ASMR, a dokładniej Autonomous Sensory Meridian Response, to przyjemne mrowienie wywoływane u części osób przez określone dźwięki i bodźce. W filmach mogą to być szepty, stukanie, szelest papieru, szczotkowanie mikrofonu albo odgrywanie spokojnych scenek, takich jak badanie wzroku czy wizyta u fryzjera.
Mrowienie nie musi być jednak głównym powodem oglądania takich treści – wiele osób włącza ASMR, żeby się uspokoić, zasnąć, a i czasem trochę zresetować. Problem polega na tym, że kamera ustawiona blisko twarzy, szept i symulowana troska tworzą pewnego rodzaju poczucie intymności.
Kto w internecie był, ten wie, że seksualizować można absolutnie wszystko, zwłaszcza gdy w głównej roli występuje kobieta.
Slight Sounds, która publikowała filmy ASMR od 2013 roku, zwraca uwagę, że gatunek jest zdominowany przez kobiety, a część odbiorców niestety automatycznie przypisuje bliskość do kategorii „seks i erotyka”. Niezależnie od tego, co twórczyni zrobi, ktoś uzna to za erotyczne, dziwne albo fetyszystyczne.

Do sedna: OnlyFans i Fansly
W ramach doprecyzowania: erotyczne ASMR oczywiście istnieje, i ma się dobrze. Część zbanowanych YouTuberek faktycznie publikuje bardziej jednoznaczne nagrania na OnlyFans lub Fansly, czyli platformach opartych na płatnych subskrypcjach. Twórczynie podkreślają jednak, że oddzielały te materiały od bezpiecznych filmów dostępnych bezpłatnie na YouTubie.
Jak się okazuje – według YouTube’a, to właśnie linki do zewnętrznych treści były powodem banów. Rzecznik firmy przekazał, że kanały usunięto za odsyłanie do materiałów naruszających zasady dotyczące nagości i seksu. Dodał, że polityka linków zewnętrznych obowiązuje wszystkich twórców, a ostatnie działania nie są zmianą zasad ani akcją wymierzoną w ASMR.
Tyle że zamiast poprosić o usunięcie linku i zwyczajnie dać upomnienie wraz z szansą na poprawę, YouTube skasował całe kanały: wieloletnie archiwa, przychody z reklam, współprace sponsorskie i kontakt ze społecznością. Slight Sounds od wielu lat utrzymywała się z ASMR na pełen etat. Bunnii traktowała YouTube jako bibliotekę darmowych filmów, które przynosiły jej pasywny dochód z wyświetleń.
Obecnie w Stanach ten podwójny cios dla twórczyń i ich widowni wybrzmiewa szczególnie mocno ze względu na utrzymującą się drożyznę. W czerwcu ceny były o 3,5% wyższe niż rok wcześniej, a 58% Amerykanów deklarowało, że wzrost cen pogorszył ich sytuację finansową. Twórczynie tracą więc źródło dochodu w momencie, gdy o stabilność finansową jest coraz trudniej, a ich odbiorcy – setki darmowych nagrań, które najprawdopodobniej pomagały im zasnąć, wyciszyć się i radzić sobie ze stresem bez angażowania się w kolejną płatną subskrypcję.
Ale to już było!
Obecna sytuacja nie pojawiła się znikąd. W 2019 roku YouTube dopisał do zasad zakaz treści, które nie pokazują bezpośrednio seksu, ale mają służyć seksualnej gratyfikacji. We wrześniu 2022 roku platforma wymieniła już ASMR z nazwy, informując, że nagrania zawierające seksualne dźwięki mogą być ograniczane wiekowo albo usuwane. Wkrótce potem przyszła fala zawieszeń kanałów tworzących tak zwane „sensual ASMR„.
Jakakolwiek reakcja YouTube’a jest tutaj raczej zrozumiała – co jest odrobinę trudniejsze do przyswojenia, to fakt, że YouTube nie dał kanałom szansy na zmiany i poprawę, a składane przez twórczynie odwołania – odrzucił. Dlaczego tak? To akurat tylko YouTube wie. Co będzie dalej? Twórczynie z pewnością poradzą sobie na innych platformach, ale czy drzwi YouTubowe jeszcze się przed nimi otworzą? Miłośnicy szeptania pewnie dowiedzą się w swoim czasie.
Źródła:
1. https://www.404media.co/youtube-asmr-ban-sex-and-nudity-policy/
2. https://www.theverge.com/streaming/973730/youtube-is-banning-some-popular-asmr-creators
