Internet wymyślił już chyba wszystko, ale najwyraźniej wciąż brakowało nam jednego: globalnej rywalizacji w zbieraniu przypadkowo spotkanych kotów.
Na szczęście ktoś postanowił naprawić i ten problem.
Zasady gry
W Cat Collector nie ma większej filozofii. Widzisz kota, robisz mu zdjęcie i dodajesz go do swojej kolekcji. Aplikacja sprawdza tylko, czy na fotografii faktycznie znajduje się kot.
Mruczek oczywiście nie musi być twój. Może należeć do sąsiada, siedzieć pod sklepem albo po prostu pojawić się na twojej trasie w odpowiednim momencie. Każdy złapany egzemplarz dostaje własną kartę i trafia na prywatną Cat Map, czyli mapę miejsc, w których udało ci się wyhaczyć futrzaka.
Można sprawdzać najpopularniejsze koty w okolicy, wspinać się w lokalnych rankingach i zbierać także zwierzaki znalezione przez innych użytkowników. Jest również feed, na którym przewijamy… wyłącznie koty.
Klub tylko dla prawdziwych kotów
Wbrew pozorom, twórcy poszli w przyjemny minimalizm i nie naszpikowali aplikacji niepotrzebnymi udziwnieniami. Nie ma wiadomości prywatnych, nie trzeba podawać maila ani wymyślać hasła, a dokładne miejsce znalezienia kota widzi tylko osoba, która zrobiła zdjęcie. Reszta dostaje co najwyżej nazwę okolicy.
Jest też jedna zasada, którą w 2026 roku ceni się podwójnie: żadnych kotów wygenerowanych przez AI. Do kolekcji trafiają tylko prawdziwe zwierzaki sfotografowane przez użytkowników – żadnych sztucznych ulepów z pięcioma łapami, serce rośnie!
Zebrane koty można potem zamieniać w naklejki do iMessage albo wrzucać na Instagram Stories. A jeśli ktoś kliknie udostępnionego kota, może zgarnąć go również do swojej kolekcji.

33 tysiące kotów później…
Cat Collector wystartował 1 lipca 2026 roku i zdążył już stworzyć całkiem pokaźny koci Pokédex. Według danych na stronie aplikacji użytkownicy złapali ponad 33 tysiące kotów w 134 krajach. Absolutnym liderem jest Korea Południowa z ponad 13 tysiącami kotów. Polska ma ich na razie 334, więc zdecydowanie będzie co robić na długich jesiennych spacerach.
Aplikację można pobrać za darmo na iPhone’a i iPada. Samo łapanie korzysta z gemów – jeden kot kosztuje jednego, a jeden gem dziennie jest darmowy. Kto chce zbierać szybciej, może dokupić kolejne albo skorzystać z płatnego Cat Collector Plus. Reklam nie ma.
Czy świat potrzebował międzynarodowej bazy przypadkowo napotkanych kotów?
Pewnie nie, ja – tak, na pewno bardziej niż kolejnego narzędzie do generowania obrazków przez AI. Żyć nie umierać!
Źródła:
1. https://catcollector.app/
2. https://www.instagram.com/p/Dd-GW11mVEY/?stkn=OHB2MTg1bTh1aDMx&img_index=2
3. https://apps.apple.com/pl/app/cat-collector-catch-real-cats/id6783591388
