Jeśli myśleliście, że sztuczna inteligencja będzie rozwijać się bez końca jak papier toaletowy bez Waszego wkładu, to jesteście w błędzie. OpenAI ogłosiło, że na ChatGPT wchodzą reklamy. Na razie będzie to dotyczyć dorosłych, zalogowanych użytkowników z USA, ale z czasem ta funkcja pojawi się globalnie.
Reklamy jako filar rozwoju AI – czyli kto za to zapłaci?
Wyścig o sztuczną inteligencję wygrało w pierwszej fazie OpenAI. Tak naprawdę wiele firm pracowało nad takimi modelami językowymi, ale najważniejsze było – kto wypuści przyzwoity produkt jako pierwszy, bo on nawet nie musiał być dobry (jeśli pamiętacie początki AI). Teraz konkurencja rośnie – przeciętny użytkownik ma dostęp do Gemini, Claude, czy wyszukiwarki Perplexity.
Wprowadzenie reklam do nowego kanału mediowego, jakim jest AI, to przełomowa zmiana dla ok. 800 mln(!) użytkowników miesięcznie. OpenAI musi tak naprawdę znaleźć nowe źródła finansowania, by zrealizować inwestycje w infrastrukturę AI na poziomie 1,4 bln dolarów w ciągu ośmiu lat. Chyba większość z nas domyślała się, że biznes is biznes i ktoś będzie w końcu musiał za to zapłacić.
Hipokryzja, no ale trudno
Pan Altman to dyrektor generalny OpenAI. W wywiadzie z 2024 powiedział, że:
„Nienawidzę reklam i połączenie ich z AI jest szczególnie niepokojące. Nie twierdzę jednak, że OpenAI nigdy nie rozważy reklam”
Łatwo poszło, bo kto odmówi, jeśli zysk jest za rogiem?
Jakby tego było mało, to reklamy w ChatGPT mają być TURBO spersonalizowane. Dlaczego? A bo dlatego, że muszą być wykorzystane informacje z rozmów użytkowników z AI. To pozwoli bardzo precyzyjnie ukierunkować reklamy – nawet na bezpośredni zakup produktu albo usługi. Jeśli zapytacie jaki zegarek najlepiej sprawdzi się dla osoby ćwiczącej, to on zrobi Wam ranking albo krótkie zestawienie smartwatchy w Waszym budżecie.
Firma oczywiście zastrzega, że nie zamierza sprzedawać danych użytkowników reklamodawcom ani wyświetlać reklam w rozmowach o zdrowiu czy polityce.
PSST, tu przeczytacie oświadczenie OpenAI o reklamach.
Czy można mówić o jakości?
Dziś ton wypowiedzi jest znacznie bardziej… pobłażliwy – Altman mówi o ostrożności i wysokich standardach, a Sarah Friar (dyrektorka finansowa Open AI) zapewnia, że model ma zawsze dostarczać najlepszą odpowiedź, niesponsorowaną. Jednocześnie firma deklaruje utrzymanie darmowego dostępu, choć w kontekście narastającej presji finansowej i nowych kierunków monetyzacji pojawia się pytanie, na ile są to realne gwarancje, a w jakim stopniu komunikacyjna próba uspokojenia użytkowników.

Nie oszukujmy się – Facebook też początkowo miał być przestrzenią na utrzymywanie kontaktów ze znajomymi, Instagram był od wrzucania fotek, a na YouTubie mieliśmy w prosty sposób udostępniać i przerzucać filmy. Dzisiaj są to ogromne biznesy, środowiska, gdzie ludzie realnie zarabiają nierzadko duże sumy. Tak więc – można wysunąć wniosek – każda platforma, która odnosi sukces w końcu stanie się przestrzenią do zarobku – jak każdy kanał medialny. Wyższe pakiety subskrypcji ChatGPT mają pozostać ads-free.
FUN FACT NA KONIEC: pani Friar daje się ponieść wyobraźni i sugeruje, że jeśli ktoś odkryje coś rewolucyjnego przez ChatGPT – np. nowy lek, to OpenAI powinno zgarnąć procent od sprzedaży.
Źródła:
https://edition.cnn.com/2026/01/16/tech/chatgpt-ads-openai
https://antyweb.pl/chatgpt-zabierze-nasze-pieniadze-nowy-pomysl-jeszcze-gorszy-niz-reklamy
https://help.openai.com/en/articles/20001047-ads-in-chatgpt
https://www.wired.com/story/openai-testing-ads-us/
Źródło grafiki:
https://businessinsider.com.pl/technologie/nowe-technologie/openai-wprowadza-reklamy-do-chatgpt-to-moze-byc-kluczowy-krok-w-rozwoju/zf9n8pf
