Z zabezpieczeniem czy bez?

Dziś pierwszy dzień wysyłki najnowszych iPhone’ów 18 Pro i Pro Max do nowych właścicieli, zapowiedziany przez Apple. Z tej okazji postanowiliśmy przyjrzeć się temu, ile właściwie są w stanie znieść współczesne smartfony i czy konieczne jest ich wyposażanie w dodatkowe akcesoria.


Uwaga od redakcji:
W tym artykule pojawiają się linki do etui i szkieł ochronnych różnych producentów. Nie są one afiliacyjne, tylko informacyjne – po kliknięciu przenoszą na stronę produktu, nie do sklepu. Znalazły się tu, ponieważ to nasza pierwsza współpraca reklamowa. Alstor1, dystrybutor różnych marek etui i szkieł ochronnych, nie miał wpływu na treść tego tekstu, ani nie widział go przed publikacją. Dzięki takim współpracom mamy zamiar tworzyć więcej dobrych treści. Jeżeli macie jakieś uwagi lub sugestie w tym temacie, piszcie na: patrycja@klawitermedia.com

Ile tak naprawdę może wytrzymać telefon?

Najpierw przejdźmy przez to razem: spieszysz się przed wyjściem z domu, sprawdzasz, czy wszystko masz, okna zamknięte?, i czy kot na pewno został po właściwej stronie drzwi. Być może pies zerka na Ciebie z wyrzutem. Spacer znów był za krótki.

Na pierwszy rzut oka wszystko ogarnięte, można iść. Chwila, a telefon? Gdzie jest telefon? Wracasz do kuchni, sypialni, łazienki. Przypominasz sobie, ile ważą Twoje kieszenie. Wyciągasz dokumenty, kluczyki do samochodu, niebieską spinkę ze stokrotką* (*koloryzowane) – skąd u licha wzięła się ta spinka? – papierki, rachunki i PLASK! Telefon leży na podłodze szybą do dołu. Zaciskasz oczy, wstrzymujesz oddech, schylasz się i podnosisz – chwila ulgi, przeżył.

Czy właśnie miałeś szczęście, czy może współczesne smartfony są już tak wytrzymałe, że kilka spotkań z podłogą nie robi na nich większego wrażenia? Okazuje się, że odpowiedź nie jest wcale taka prosta, ponieważ nie istnieje oficjalna magiczna liczba upadków, po której każdy telefon się podda. Możemy jednak spróbować to rozłożyć na czynniki pierwsze.

Telefon kontra codzienność

Dlaczego otworzyliśmy ten artykuł sceną z domowego zacisza? Bo jak się okazuje, wg Raportu Smart Barometr 20252, aż 40% uszkodzeń smartfonów w Polsce ma miejsce w domu. Jasne, nie musi to być koniecznie Twoje mieszkanie, możesz być na domówce albo u cioci na imieninach. Nie zmienia to jednak faktu, że miejsce, które z natury wydaje się najbezpieczniejsze, jest jednocześnie tym, w którym telefony toczą walkę na śmierć i życie. Na ulicy dochodzi do 22% takich zdarzeń (zazwyczaj wtedy wypada też jakaś luźna dyszka z kieszeni), a w pracy – 15%.

Jak telefon upada?

Najczęstszą przyczyną uszkodzenia smartfona w Polsce jest:

  • wypuszczenie go z ręki (36%),
  • wypadnięcie z torby albo kieszeni (19%),
  • w 14% przypadków doszło do tego na skutek zalania (w co dziesiątym przypadku skutkowało to całkowitą awarią telefonu),
  • w 13% podczas aktywności na świeżym powietrzu.

Ale mi wypadł 100 razy i żyje – i co?

Wszystko zależy od tego, jak telefon uderzy o podłoże.

Własny los smartfon zawdzięcza głównie temu, jak ląduje. Płaski upadek na plecy rozkłada energię po całej obudowie, ale gdy całe uderzenie przyjmie na siebie pojedynczy narożnik – konsekwencje są zupełnie inne. Jeśli nie wierzysz, że telefony mogą przetrwać 100 upadków, to istnieją na to konkretne testy… być może (bez)sensowne?

10, 50, a może 100 upadków?

„Profesjonalne” testy pokazują, że współczesne telefony potrafią być zaskakująco odporne. Consumer Reports3 poddał iPhone’a 15 Pro Max testowi obejmującemu 100 upadków w specjalnym bębnie, którego konstrukcja ma symulować upadki z wysokości mniej więcej pasa na twardą powierzchnię. Telefon po stu upadkach miał jedynie niewielkie ślady zużycia i pozostał sprawny.

Brzmi imponująco. Tylko że nie oznacza to, że każdy telefon przeżyje sto upadków. Test laboratoryjny ma przede wszystkim pokazać odporność konkretnego modelu w określonych warunkach. W prawdziwym świecie nie mamy bębna, który kontroluje sposób upadku. Mamy za to schody, kafelki, asfalt, beton, krawędzie stołów i setki przypadkowych kombinacji kąta oraz miejsca uderzenia. Dlatego telefon może przeżyć dziewięćdziesiąt dziewięć upadków i rozbić się przy setnym. Albo przy pierwszym. Oznacza to również, że nie wszystkie badania (choć ciekawe) da się zinterpretować na korzyść własnej tezy!

Tak wyglądało pole do testów i „bęben” sam w sobie. Źródło: https://www.consumerreports.org/electronics-computers/cell-phones/iphone-15-pro-max-passes-drop-test-a9052597453/ – na stronie można zobaczyć też klip video!

Im droższy telefon, tym lepsza ochrona?

Można by pomyśleć, że im więcej kosztuje smartfon, tym bardziej jego właściciel będzie chciał go chronić. W końcu pęknięty ekran w drogim flagowcu potrafi zaboleć nie tylko emocjonalnie, ale i finansowo. Czy rzeczywiście tak jest? Dane z niemieckiego badania (Smartphone Repair Study 2019)4 pokazują ciekawszy obraz.

Wśród badanych użytkowników etui było bardzo popularnym sposobem ochrony niezależnie od marki telefonu. Korzystało z niego 86,1% użytkowników Apple, 83,1% Samsunga, 83,7% Huaweia i 82,1% Xiaomi. W przypadku pozostałych marek również zazwyczaj było to ponad 70%. Czyli przynajmniej w przypadku etui różnice między poszczególnymi producentami nie są ogromne.

Ale trochę inaczej wygląda sytuacja ze szkłami ochronnymi. Tutaj najwyższy odsetek odnotowano wśród użytkowników Xiaomi – 57,1%, następnie Apple – 50,8%, Huawei – 49,1% i Samsung – 40,6%. Szkła ochronne najczęściej wybierali użytkownicy Xiaomi, chociaż jest to marka kojarzona z tańszymi smartfonami.

I to prowadzi nas do całkiem ciekawego wniosku – cena telefonu nie musi decydować o tym, czy i jak go zabezpieczamy. Dużo ważniejszy jest rodzaj ochrony dopasowany do użytkownika.

Pancerz czy cienka warstwa?

Poprzednie badanie było niemieckie, więc teraz szybko wróćmy na rodzimy rynek. W badaniu przeprowadzonym na potrzeby polskiego oddziału marki HONOR5 (od razu wyjaśniamy: badanie było sponsorowane przez markę, jednak te wyniki dotyczą zachowań ankietowanych, a nie preferencji) 46% polskich użytkowników smartfonów przyznało, że przynajmniej raz uszkodziło telefon w wyniku upuszczenia.

Co więcej, dla wielu osób nie był to jednorazowy wypadek. Spośród tych, którzy doświadczyli uszkodzenia telefonu przez upuszczenie:

  • 40% zrobiło to 2-3 razy,
  • 14% – więcej niż cztery razy.

Drogą dedukcji dochodzimy do tego, że każdemu z nas telefon w końcu wypadnie z rąk. A jeśli Tobie wypadł już więcej niż cztery razy, to oby to był iPhone 15 Pro Max w bębnie (ale nie pralki).

Skoro więc upadku nie da się do końca uniknąć, pozostaje pytanie: jak przygotować na niego telefon? I tutaj zaczynają się schody, bo odpowiedź wcale nie brzmi: załóż najgrubsze etui, jakie znajdziesz i jazda.

Jeżeli telefon regularnie ląduje na podłodze, schodach, dywanie (w najlepszym wypadku) czy asfalcie, dodatkowa warstwa materiału i wzmocnione narożniki mogą mieć więcej sensu niż ultracienka obudowa. UAG idzie właśnie w tę stronę – w zależności od modelu oferuje wielowarstwowe konstrukcje i deklarowaną ochronę przed upadkami z wysokości od 3 do nawet 7,6 metra.

Wiemy jednak, że nie każdy potrzebuje telefonu przygotowanego na spotkanie z podłogą kilka razy dziennie. Dla części użytkowników ważne jest, żeby etui było lekkie, smukłe i po prostu nie przeszkadzało w codziennym korzystaniu z telefonu. Tu pojawiają się rozwiązania od PURO, wykorzystujące między innymi cienki poliwęglan czy elastyczny silikon soft-touch.

Chronimy wygląd telefonu czy jego funkcjonalność?

Okej, może nadto filozoficzne pytanie, bo większość osób pewnie rozumuje w sposób – zapłaciłem kasę za telefon, to zakładam etui, żeby się szybko nie zniszczył. Ale! Badanie firmy OPPO6 ujawniło, że wygląd smartfona jest ważny dla 70% pytanych kobiet oraz około 61% ankietowanych mężczyzn. Oczywiście, funkcjonalność pozostaje na pierwszym miejscu, ale zaraz za nim jest design.

Być może dlatego wiele osób zwleka z nałożeniem case’a albo szkła? By telefon, na który spoglądają codziennie wyglądał tak ładnie, jak na rolkach z instagrama?

I tu pojawia się jeszcze jedna kategoria etui – taka, która zamiast ukrywać telefon, ma być częścią jego wyglądu. Przykładem jest marka NOMAD, stawiająca na minimalistyczny design i materiały takie jak naturalna skóra Horween® czy Camino od ECCO. Tutaj nie chodzi o to, aby zasłonić telefon, tylko o to, żeby case stał się wyróżniającym i charakterystycznym elementem smartfona.

Największą ofiarą jest ekran

W badaniu Smart Barometr 2022775% uszkodzeń dotyczyło wyświetlacza: 55% stanowiły przypadki, w których uszkodzony został sam ekran, a kolejne 20% obejmowało ekran i inne elementy telefonu. Z kolei w nowszym badaniu z 20258 roku wyświetlacz pojawia się w 47% przypadków jako główny uszkodzony element, a w kolejnych 29% uszkodzony jest razem z innymi częściami.

Czyli nawet jeśli obudowę mamy już zabezpieczoną, pozostaje jeszcze kawałek telefonu, którego raczej nie powinniśmy omijać. Tym bardziej że ekran jest jednocześnie tym elementem, z którego korzystamy praktycznie bez przerwy. Dlatego osobną kategorię stanowią szkła ochronne. I tutaj również nie chodzi już wyłącznie o to, żeby na telefon nakleić tanie szkiełko niewiadomego pochodzenia, na które czekasz dwa tygodnie. Różnice w jakości samych szkieł dotyczą m.in. odporności, powłok, widoczności ekranu czy dodatkowych funkcji (na przykład prywatyzującej).

Przykładem multifunkcjonalności może być ZAGG, firma rozpoznawalna i mocno osadzona w USA, która w swojej ofercie posiada szkło XTR6 – producent deklaruje, że jest ono do 22 razy mocniejsze od podstawowego szkła, a zastosowana powłoka SiO₂ ma ograniczać odbijanie się światła od ekranu. W ofercie znajdziemy również wariant Privacy XTR z filtrem prywatności i rozwiązaniem ułatwiającym precyzyjne naklejenie szkła.

Czyli… z zabezpieczeniem?

No dobrze, przeżyliśmy już bęben z iPhonem, upadki na asfalt, kafelki, awarie wyświetlacza i pewnie macie w życiorysach swoich telefonów upadkowe anegdotki, które zdziwiłyby nas jeszcze bardziej. Czy zatem warto się dodatkowo zabezpieczać?

Nie będziemy zbyt wylewni. Twój telefon, Twoja decyzja. A poważnie mówiąc, czy etui albo szkło sprawią, że smartfon będzie niezniszczalny? Nie, ale może sprawią, że przy kolejnym PLASK! Twoje tętno nie wystrzeli poza normę.

Przypisy:

  1. Alstor, polski dystrybutor akcesoriów, więcej możecie przeczytać tutaj – https://alstor.pl/o-firmie/informacje-ogolne/ ↩︎
  2. Bolttech, IQS (2025), Smart Barometr 2025, Warszawa. Podsumowanie badań można znaleźć między innymi tutaj i tutaj. ↩︎
  3. De Leon, N. (2023). iPhone 15 Pro Max Passes CR’s Drop Test. Consumer Reports, 29 września 2023. Zobacz tutaj. ↩︎
  4. Clickrepair / WERTGARANTIE (2019), Smartphone Repair Study 2019, in cooperation with Statista, Germany. Tu można zobaczyć skrót badań lub pobrać cały plik pdf z pełnymi wynikami. ↩︎
  5. https://www.benchmark.pl/smartfon-stluczony-ekran-statystyki-7265370200523329a z badania Yotta (2024), HONOR Magic6 Lite. Jak ważny jest dla Polaków wytrzymały smartfon?, badanie na zlecenie HONOR Polska ↩︎
  6. Pdf z wynikami badań: https://www.gsmmaniak.pl/wp-content/uploads/gsmmaniak/2022/11/Raport-Drivery-zakupu-smartfona_21.07.2022.pdf ↩︎
  7. Digital Care, Kantar (2022), Smart Barometr 2022. Polacy i ich smartfony. Raport dla Digital Care, Warszawa. Skrót badań z Barometru 2022: https://38pr.prowly.com/252206-80-spojrzen-w-ekran-dziennie-tak-spedzamy-wakacje-ze-smartfonem ↩︎
  8. Porównanie wyników Barmetru z 2022 i 2025: https://www.tabletowo.pl/polacy-niszcza-smartfony-na-potege/ ↩︎