Z narastającym problemem uzależnienia od mediów społecznościowych można radzić sobie różnie. Można ćwiczyć silną wolę, skorzystać z jednej z coraz liczniejszych aplikacji blokujących dostęp do wybranych serwisów albo, jak się okazuje, podejść do sprawy z zupełnie innej strony. Zamiast po prostu zakazywać scrollowania, można spróbować zamienić je na… dążenie do najlepszej wersji siebie.
Takie rozwiązanie proponuje Eric Wolfram, twórca aplikacji MeBeMe, który początkowo stworzył ją z myślą o własnym synu. Chciał znaleźć sposób, by od czasu do czasu wyrwać go ze scrollowania, ale niekoniecznie przez kolejną blokadę czy limit czasu. Tym, co ma odróżniać MeBeMe od konkurencji, jest więc fakt, że nie działa jak typowy bloker. Wolfram nazywa ją raczej „przerywaczem”: narzędziem, które nie odbiera użytkownikowi dostępu do telefonu, ale próbuje przerwać automatyczne scrollowanie i podsunąć w zamian małe, konkretne zadanie. Krótko mówiąc: alternatywa zamiast zakazu.
Krok 1: kim chcesz być?
Na początku aplikacja pyta, jaką osobą chcemy być. Do wyboru jest ponad 75 „tożsamości” zorganizowanych w różne kategorie – między innymi czytelnik, sportowiec, kucharz, ogrodnik, dobry przyjaciel czy osoba bardziej uważna. Na szczęście można wybrać wiele tożsamości, a co za tym idzie – wiele ścieżek rozwoju.

Krok 2: mini misja
Na podstawie tych wyborów aplikacja układa talię krótkich zadań. Czytelnik może dostać polecenie przeczytania dwóch stron książki, sportowiec – zrobienia kilku pompek, a dobry przyjaciel – napisania wiadomości do kogoś, z kim dawno nie rozmawiał. Większość z nich ma zajmować od kilkunastu sekund do dwóch minut, czyli dokładnie tyle czasu, ile, szczerze mówiąc, ma każdy z nas. Ma to być natomiast wystarczająco długo, żeby wyrwać się z trybu scrollowania, zaangażować w inną aktywność i odzyskać choć odrobinę kontroli nad tym, co zrobimy dalej.

I właśnie na tym opiera się cała filozofia aplikacji: zamiast ustalać górnolotny, ale ładnie brzmiący cel typu „przeczytam dziesięć książek”, mamy stopniowo stawać się osobą, która czyta. Każda mała czynność ma być głosem oddanym na wersję siebie, którą chcemy budować. Pierwszy krok jest zawsze najtrudniejszy – może postawienie tego pierwszego zachęci do deptania zupełnie nowych ścieżek? Na to ma nadzieję twórca. I w przeciwieństwie do Instagramowych coachów i speców od produktywności – Eric Wolfram po pierwsze nic nie obiecuje, a po drugie nie chce niczyich pieniędzy.
Aplikacja jest darmowa i na ten moment dostępna jedynie na iPhone’ach, wersja Androidowa jeszcze się tworzy i ma ukazać się wkrótce. Nie trzeba opłacać żadnej subskrypcji, ani nawet zakładać konta, a wszystkie dane przechowywane są lokalnie na urządzeniu. Ah, no i reklam absolutnie brak!
Jest tylko jeden dość istotny haczyk: MeBeMe nie potrafi faktycznie zatrzymać nas przed otwarciem Instagrama czy YouTube’a. Sam twórca przyznaje, że chciałby kiedyś wymagać wykonania misji przed uruchomieniem rozpraszającej aplikacji. Na razie wszystko opiera się więc na dobrej (i odrobinę silnej) woli użytkownika.
MeBeMe to prosta i przejrzysta aplikacja zapewniająca dziesiątki alternatyw dla doomscrollingu – pozostaje tylko czekać na powiadomienia, robić side questy i zobaczyć dokąd to wszystko zaprowadzi!
Źródła:
1. https://techcrunch.com/2026/07/23/mebemes-new-interrupter-app-helps-you-become-your-best-self-instead-of-doomscrolling/
2. https://wolfram.org/eric/
3. https://apps.apple.com/us/app/mebeme/id6784683680
